Kilka słów o książce (f
ragment recenzji z mojego bloga):
Rzecz dzieje się w odległej przyszłości w państwie Panem, które znajduje się na resztkach ziemi pozostałych po Ameryce Północnej (zniszczonej katastrofami naturalnymi). Państwo Panem składa się z 12 dystryktów i rządzącego nimi miasta Kapitolu. W dystryktach ludzie żyją w biedzie, zaopatrując mieszkańców stolicy we wszystko, w dodatku Kapitol cały czas utrzymuje represje nałożone po wybuchu powstania w nieistniejącym już 13 dystrykcie. Represje polegają między innymi na organizacji corocznych Głodowych Igrzysk. Głodowe Igrzyska mają przypominać mieszkańcom Panem, że przez ich bunt musiały ginąć ich dzieci. Każdy dystrykt musi więc wystawić dwójkę nastolatków, która weźmie udział w Igrzyskach – wyboru dokonuje się poprzez losowanie w czasie uroczystych dożynek, które mimo swojego tragicznego charakteru muszą być obchodzone przez wszystkich mieszkańców jako radosne święto. Tragizm dożynek i całych Igrzysk polega na tym, że z 24 trybutów biorących udział w Igrzysk do domu wróci tylko jeden, tylko zwycięzca, który przeżyje kosztem życia pozostałych 23 uczestników. Mimo to Głodowe Igrzyska to wielkie show, transmitowane w telewizji, którego zwycięzca zyskuje sławę i bogactwo. Uczestnicy przed rozpoczęciem Igrzysk występują przed publicznością, niemal jak na jakimś konkursie piękności, by zyskać sobie przychylność widzów i, co za tym idzie przychylność sponsorów, którzy potem mogą pomagać im w trakcie walki o przetrwanie. Taka upiorna wersja naszych reality-show, w którym jednak przegrani nie odpadają po prostu z gry, lecz giną.
Główna bohaterka, Katniss Everdeen, pochodzi z najbiedniejszego 12 dystryktu, w którym wydobywa się węgiel. Jej ojciec zginął w wybuchu w kopalni, gdy Katniss miała 11 lat i od tamtej pory to właśnie na barki dziewczynki spadł obowiązek zadbania o pogrążoną w depresji matkę i młodszą siostrę Prim. Można się domyślić, że właśnie Katniss znajdzie się wśród 24 trybutów, ale nie chcę pisać zbyt dużo o wydarzeniach, bo nie chcę nikomu psuć przyjemności płynącej ze śledzenia rozwoju sytuacji.
Jestem ciekawa, czy czytaliście i jakie są wasze wrażenia.
Dobrze, że najpierw przeczytałam parę recenzji niezależnych, a dopiero potem czytałam pochwały z okładki stawiające tę książkę na równi ze "Zmierzchem", bo nie wiem czy wtedy bym po nią sięgnęła...