Kolejny wielki w literaturze przygodowej. Prawdopodobnie najwięcej osób kojarzy z Londonem powieść Biały kieł, ja jednak zacznę od książki Londona, która zrobiła na mnie większe wrażenie, od Wilka morskiego.
Pierwszy nakład Wilka morskiego, 40 tys egzemplarzy zostało sprzedane zanim trafiło do księgarń.
Książka opowiada losy literata Humhreya van Weydena. Prom, którym płynął ulega zatonięciu, a sam van Weyden zostaje uratowany przez załogę szkunera okrutnego kapitana Larsena, który ani myśli zbaczać z kursu, by odstawić rozbitka na brzeg. Tak oto literat, którego ręce nigdy nie zostały skalane fizyczną pracą przezywa prawdziwą szkołę życia. Nie z własnej woli bierze udział w rejsie do wybrzeży Japonii, w polowaniu na foki. Szybko uczy się panujących na okręcie praw, a właściwie jednego prawa, prawa siły.
Choć to van Weyden jest narratorem i niejako centralną postacią powieści, dla mnie głównym bohaterem jest Wilk Larsen, co zresztą zdaje się wskazywać tytuł. Nietypowa postać, która budzi sprzeczne uczucia. Z jednej strony, jak Heathcliff z Wichrowych Wzgórz, niemalże pozbawiony ludzkich odruchów, z drugiej jednak są w książce momenty, które potrafią wzruszyć. I gdy obraz Wilka Larsena zaczynał malować się w nieco łagodniejszych barwach, znowu stawał się bestią, 'największym kawałkiem fermentu' jak to określał. A mimo to jest jednym z bohaterów, którego najwyraźniej zapamiętałem spośród wielu swoich lektur.
Ostatnie rozdziały powieści są szczególnie wzruszające.
Larsena ukształtowało właściwie środowisko w którym dorastał, środowisko twardych marynarzy, gdzie przetrwać mogli tylko najsilniejsi, a słabi dostawali w kość. Ale nie stał się do końca bezwzględnym tyranem, zbierał książki, prawdopodobnie sam nauczył się czytać. Gdy z biegiem opowieści poznajemy tę pasję Wilka Larsena staje nam przed oczyma w zupełnie innym świetle. Był człowiekiem wielce inteligentnym, mimo swojej bezwzględności. Opracował własną metodę ustalania kursu, którą zamierzał w przyszłości opatentować i czerpać z niej zyski. Być może, gdyby dorastał w innym środowisku byłby człowiekiem lepszym.