Mi się pierwsza część podobała. Co prawda momentami się wkurzałam (bo ile można się zachwycać nad Edwardem?), no i rozczarowałam się w pierwszej części kiedy pojawił się James - bo myślałam, że coś się ruszy a tu tak jakoś nagle urwana akcja
"KwN" co za masakra! Gdyby nie Jacob(w życiu nie wpadłabym na to, że on będzie wilkołakiem) to bym tą książkę odłożyła po pierwszym rozdziale i od razu zaczęła trójkę. Najgorsza część z całej sagi.
"Zaćmienie" największy plus to to, że Cullenowie wychodzą na pierwszy plan. Bardzo mi się podobała Alice i Jasper żałuję, że tak mało by ich we wszystkich częściach. No i Jacob i jego sposoby podrywania Belli - śmieszna i zdecydowanie lepiej się czyta od dwójki
"Przed Świtem" tu to się porobiło dopiero! Wydaje mi się, że czwórką już była pisana na 'siłę'.
Najlepsze momenty to kłótnie Rosalie i Jacoba, no i totalnie mnie zaskoczyła ciąża Belli! Najgorsze było jak przybyli Volturi ja spodziewam się jakiegoś dreszczyka a tu bach! akcja ucięta! I to jest minus p.Mayer w fajnych momentach ucina akcję, albo łagodzi ją bardzo pokojowo.