A mnie się podobają wszystkie Mikołajki - zarówno te NK, jak i te Znaku :-) Uważam, że te nowe mają w sobie również dużo humoru i naprawdę szkoda by było ich nie opublikować. Ale co do wydania wszystkich części w jednej - ja jestem przeciwna. Moim zdaniem właśnie największy urok tkwi w wydaniach - tych NK oczywiście. Te kwadratowe, czarnobiałe książeczki są świetne, a i części podzielone na świetne tytuły. Znak ma również fajne wydanie, głównie ze względu na szatę graficzną, ale jednak kwadratowe są najlepsze :-) A to, że są za drogie, to inną drogą. W ogóle książki są bardzo drogie, a szczególnie te dla dzieci.
Tak czy inaczej - ja również kocham Mikołajka, jego przygody i uważam je za ponadczasowe i dobre dla każdej grupy wiekowej - maluchy śmieją się z czego innego, a dorośli z czego innego (z karykatury dorosłych chyba najbardziej

). Polecam też, jeśli ktoś uczy się francuskiego, "Le Petit Nicolas" w j. francuskim - język w tej książce jest prosty, łatwo się go uczy, a przy okazji ma się książkę w oryginale, tak samo zabawną (tak swoją drogą - nasi tłumacze odwalili kawał dobrej roboty w "Mikołajkach").
A film - rewelacja! Mimo że rzeczywiście nie odzwierciedlał tak całkiem książki, to był bardzo śmieszny i zachował, przynajmniej w dialogach, klimat mikołajkowy. Najlepiej się ogląda oczywiście w oryginale z napisami :-)