Cierpię, jeśli ktoś przy mnie kaleczy język polski. Każdemu zdarzają się błędy, ale jeśli ktoś przy mnie włancza i czyta, co tam pisze, to natychmiast dostaje reprymendą jak obuchem. To samo tyczy się słowa pisanego, a pisanego nawet bardziej. Bo pisząc mamy czas na sprawdzenie i powtórne przeczytanie naszej myśli. W języku mówionym, drobne potknięcia i niespójności można wybaczyć.
W każdym razie, ja nie pozwalam na flejtuchowatość i bylejakość!