Moim zdaniem Pałkiewicz pisze książki podróżnicze, a Gringo jest raczej przygodówką, bo ile się dowiaduje na temat krajów, w których był. Cejrowski skupia się na sobie, Pałkiewicz bardziej stara się pisać o tym, co widzi. Takie przynajmniej miałam wrażenie po 'Syberii'.