Rewelacyjna kilkutomowa pozycja, którą z czystym sercem mogę polecić każdemu, kto choć w niewielkim stopniu interesuje się malarstwem.
Szczególnie polecam tom 7- wynika to z mojej fascynacji (już właściwie obsesji) na punkcie Jacques-Louis Davida.
Czy Łysiak miał rację nazywając go sukinsynem i lizusem? Moim zdaniem tak! Nie zmienia to jednak faktu, że David był artystą genialnym i odrobinę przez pana Waldemara niedocenionym. W końcu na początku Rewolucji mówiono o twórcy 'Przysięgi Horacjuszy' jako o 'artyście, którego geniusz wyprzedzał rewolucję'...
Ale żeby nie zbaczać z tematu- w tym tomie poruszony jest także temat Goi, Blake'a oraz Frago, czyli niezwykle fascynujących twórców

Jeśli ktoś ma dostęp do innych tomów- także polecam ich przeczytanie. Wszystkie czyta się fantastycznie!