Ja jakoś nie mam nawyku do kupowania przewodników. Trochę mnie zniechęcają aktualne cenniki itp. bo przecież to może być za jakiś czas nieaktualne. Owszem, zabytki będą aktualne, zdjęcia też fajnie, że są. Ładnie zrobione, dające satysfakcję... że to się widziało.
Mama kupiła taki mini przewodnik, po Wilnie. Kupiła go parę lat temu, ale jak w tym roku tam byliśmy, to był jak znalazł. I drogi też nie był, taki do 10 zł.
Jeśli gdzieś się wybieram, to szukam wszystkiego w internecie: aktualnych danych, dojazdu i miejsc, które warto zwiedzić ale bez charakterystyki. A potem drukuję. I jak do tej pory, to mi wystarczało.