Autor Wątek: Ruanda - kwiecień 1994...  (Przeczytany 2731 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline UncleLion

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BydgoszczRowerowa
Ruanda - kwiecień 1994...
« dnia: Lipiec 10, 2009, 07:54:17 am »
Jako że już w jakimś wątku pojawiła się wzmianka o Rwandzie chciałbym zrobić dla czytelników małe zestawienie o temacie który jest u nas chyba mało znany a zaliczyć można go do jednych z największych ludobójstw w historii. W zależności od źródeł 800 000 - 1 000 000 ofiar. Główne narzędzie - maczeta. Żadnych obozów, sąsiad sąsiada, zwłoki zostawały tam gdzie akurat kogoś zabito. Czasem podcinano ścięgna by ofiara się dłużej męczyła. Gwałty przez szwadrony zarażonych HIV - broń która nawet gdy ofiara przeżywała dotykała jej przyszłe potomstwo. Brak zachowania świętości miejsc które zwykle były azylem - kościołów. Kościoły i stadiony gdzie chronili się ludzie były dobrym miejscem by zabić jak najwięcej osób przy najmniejszym koszcie.
A oto kilka tytułów które warto polecić:

Jeszcze żyjemy (Kayitesi Annick)
Pamięć kości: Pośród umarłych w Ruandzie, Bośni, Chorwacji i Kosowie (Koff Clea)
Rwanda - czas apokalipsy, czas nadziei (Pałyga Jan)
Wiek ludobójstwa (Bruneteau Bernard)
Zwykły człowiek (Rusesabagina Paul, Zoellner Tom) ten tytuł opowiada historie Hotelu Ruanda znaną szerszemu gronu z filmu pod tym samym tytułem
Ocalona, aby mówić (Ilibagiza Immaculee, Erwin Steve)
"Niedziela na basenie w Kigali (Courtemanche Gil)
Skrwawione wzgórza Afryki: Opowieść o Burundi i Ruandzie (Szumańska Ewa)

Kolejność przypadkowa. Temat przerażający z różnych względów....przez to też godny zapoznania się. Mam nadzieje, że lista zachęci do czytania i poznawania historii tego małego kraju...Większość z tych książek jest napisana lekkim językiem o ile w takim temacie można mówić o lekkim języku. I warto zastanowić się przy okazji nad przyczynami tego ludobójstwa...i ignorancji władców innych krajów podczas tych wydarzeń.
Bydgoszcz Rowerowa - www.rower.byd.pl

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 23, 2009, 12:50:32 pm »
Temat Ruandy jest bardzo często poruszany ostatnio. Wystarczy spojrzeć ile filmów nakręcono o tej tragedii przez ostatnie kilka lat (3-4 lata). To bardzo ważne żeby o takich wydarzeniach mówić, pisać, tworzyć filmy na ten temat. Niech ludzie wiedzą...

Z książek polecanych powyżej czytałem jedynie Niedziela na basenie w Kigali. Jak będę miał więcej czasu to pewnie zabiorę się za inne.

Chciałbym w tym miejscu polecić także inną książkę, książkę o sąsiednim kraju, o Ugandzie - Nocni wędrowcy Wojciecha Jagielskiego.
Jest to stworzona na podstawie reportaży znakomitego dziennikarza historia ludzi, którzy żyją, bądź żyli w kraju rządzonym przez dyktatorów (Obote i Amin). Jagielski skupia się na historii młodych ludzi, których ciągłe wojny, napady na wioski, obalanie dyktatur i tworzenie dziecięcych armii rewolucyjnych, dotknęły najbardziej. To właśnie młodzi chłopcy zmuszani byli do strzelania do bliskich z kałasznikowa, do rąbania ciał maczetami, do gwałtów, zabójstw i kradzieży. Ci którzy fizycznie uwolnili się od tego - uciekli z dziecięcych armii - w specjalnym ośrodku przechodzą "resocjalizację", dzięki której mają powrócić na łono społeczeństwa. Ośrodkiem kierują często ludzie, którym dzieci z kałasznikowami wyrządziły krzywdy...

To krwawa historia kolejnego afrykańskiego państwa, przykład na zezwierzęcenie ludzi. Pojawia się w tej książce również dużo nawiązań do Ruandy, której dzieje miały wpływ na sąsiednią Ugandę. Bardzo często historia obu państw się przeplatała, wzajemnie mieszała i zazębiała. Dziecięce armie kierowane przez "nawiedzonych" generałów często przekraczały granicę i siały spustoszenie w ruandyjskich miejscowościach. Tworzenie sztucznych granic, odgórne narzucanie państwowości w tym rejonie dało ten sam skutek, co w byłej Jugosławii. I Uganda, i Ruanda (oraz kilkanaście innych państw) to punkty zapalne na naszej mapie świata. Do dziś nie zlikwidowano choćby połowy problemów, które kiedyś stały się przyczynami strasznych tragedii.

P.S. o ugandyjskim dyktatorze Aminie napisano świetną książkę Ostatni król Szkocji, na podstawie której powstał bardzo dobry film o tym samym tytule.

Offline Radziar

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 1154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Twój awatar i Twoje posty świadczą tylko o Tobie!
    • Zobacz profil
    • Bestsellery książki
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 23, 2009, 05:00:28 pm »
À propos Rwandy... dziś na wp pojawiły się smutne Statystyki i zdjęcia wojny w Rwandzie
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2009, 07:30:22 am wysłana przez Radziar »

Najlepiej sprzedające się książki! - Bestsellery książkowe

Filozofia Zdrowia - Po prostu - zdrowe książki!
Pieśń Lodu i Ognia - George R. R. Martin
Biologia Ville Biologia Solomon

Offline UncleLion

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BydgoszczRowerowa
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 23, 2009, 08:30:09 pm »
faktycznie więcej się ostatnio mówi o tym co tam się działo. a nie mówi się prawie nic o Kongo- powtórka z rozrwyki, o Rwandzie w  1994 roku też nie chciano mówić.
Pojawiła się też nowa książka "Stratego antylopy" wydana przez wydawnictwo czarne. niestety jeszcze jej w ręku nie miałem więc ciężko powiedzieć mi czy jest godna uwagi. Od czasu kiedy zainteresowałem się tematem i zbierałem materiały do napisania pracy na seminarium dyplomowe na studiach licencjackich (rok temu zakończonych) ciągle czekam aż jakieś wydawnictwo przetłumaczy książke "podałem rękę diabłu" napisaną przez generała misji pokojowej ONZ.
Bydgoszcz Rowerowa - www.rower.byd.pl

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 24, 2009, 04:48:19 am »
Dlatego uwazam te wszystkie akcje Bono i innych Madonn za pic na wode fotomontaz, ktory nic Afryce nie pomoze - tam napierw trzeba wprowadzic jakiś spokoj cywilizacyjno polityczny, rozbic wszelkie grupki zbrojne i bogatych wataszkow - i dopiero wtedy pomoc bezposrednia cos da..

Offline UncleLion

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BydgoszczRowerowa
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 24, 2009, 06:33:59 am »
Jak na razie to pchamy się tam m.in po to żeby rozmawiać przez telefony komórkowe bo bez ich surowców nie będzie produkcji mobilnych telefonów. Nie jest problemem dzikość czy plemienność tylko w dużej części bałagan jaki wprowadzili europejczycy. i dlatego ważne żeby Bono, czy inni poruszali ten temat. Bo inaczej będziesz żył w przeświadczeniu że wszystko jest OK i że w Europie i stanach mamy monopol na spokojne życie...
Bydgoszcz Rowerowa - www.rower.byd.pl

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 24, 2009, 05:46:34 pm »
Wiedzę o Afryce czerpię z innych źródeł i uwierz mi, ze wokalista U2 nie ma zupelnie na mnie wplywu w tej kwestii ;) Ale jednak jest masa ludzi która uwierzy mu, ze wystarczy zagrać kilka koncertów poswieconych Afryce, zebrac kilka milionów $ i kupic jakies jedzenie (które zepsuje sie w podrozy..) i juz swiat jest lepszy i wspanialszy... wg mnie kupa prawda, trzeba niestety wziasc broń, pogonic wataszkow na arktyke i dopiero wtedy zaczynac misje, pomoc, leczenie itp..

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 24, 2009, 06:04:39 pm »
Eh,

czym innym są wojny plemienne, ciągłe mordowanie, wyniszczanie się nawzajem, a czym innym pomoc humanitarna, zapewnianie jedzenia dla uchodźców z obozów, czy też leków dla chorych na HIV...

PK, rozgranicz w końcu to, bo widzę, że nie rozumiesz zbytnio. Fakt, należałoby wysłać tam Zielone berety czy też nasz Grom, który by wyczyścił poszczególne kraje z dyktatorów, rewolucjonistów, morderców itp. Na pewien czas spokój, a potem? A potem od nowa ta sama bajka... Nie ma ta to łatwego rozwiązania, niestety.

A pomoc humanitarna jest o tyle ważna, że nie ingeruje w politykę, gospodarkę, etc. Pomaga ludziom, daje im jedzenie, leki, dach nad głową i ubranie. Zawsze ktoś będzie cierpiał, oby tylko zawsze znalazł się ten, co mu pomoże. A jeśli ktoś znany przy okazji zwraca uwagę szerszej publiczności na krzywdę innych to chyba dobrze co?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2009, 06:06:48 pm wysłana przez robbirob »

Offline UncleLion

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • BydgoszczRowerowa
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 24, 2009, 07:55:27 pm »
Jak pisałem w innym wątku czytam właśnie książkę "Byłem dzieckiem żołnierzem". O dawnym Zairze, ale losy Tutsi i Hutu mocno się tam mieszają. Przyjżyj się ich konfliktom - tam nie wiesz kto za 3 dni będzie przyjacielem a kto wrogiem. Jednego dnia stali ze sobą w szeregu innego strzelali do siebie. Pomieszanie z poplątaniem. Naprawdę trudna sytuacja która będzie wymagała wielu lat żmudnej pracy zmiany myślenia całych pokoleń. Jeżeli od dziecka robią z ciebie Rambo będziesz potrzebował naprawdę odważnych i mądrych terapeutów aby pomogli tobie wrocić do społeczeństwa.
A do tego warto by się zastanowić skąd brana jest broń, dlaczego przed kwietniem 1994  w Ruandzie były sprowadzane maczety, dlaczego ONZ nie reagował itd itd....
Bydgoszcz Rowerowa - www.rower.byd.pl

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 25, 2009, 10:06:30 am »
To że ktoś ma inne zdanie na jakis temat nie znaczy, że nie rozumie, hehe ;)
Ty czerpiesz wiedze o Afryce z jednych ksiazek, ja z innych..
z moich info wynika ze i tak tylko mala czesc tej pomocy w postaci lekow i jedzenia trafia do potrzebujacych..

a jesli wyslanie armii i obalenie wataszkow nic nie da no to coz... wynika z tego, ze ten kontynent zawsze bedzie zyl w skrajnej biedzie i nieszczesciu

Offline delighted

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 11, 2009, 08:30:46 pm »
Dlatego uwazam te wszystkie akcje Bono i innych Madonn za pic na wode fotomontaz, ktory nic Afryce nie pomoze - tam napierw trzeba wprowadzic jakiś spokoj cywilizacyjno polityczny, rozbic wszelkie grupki zbrojne i bogatych wataszkow - i dopiero wtedy pomoc bezposrednia cos da..

jeśli nie można zrobić dużo, to trzeba robić mało.. :)
owszem, koncerty charytatywne nie raz na 10lat nie dadzą nic bo te pieniądze nie idą doludiz potrzebujących a na spłacanie długów araczej odsetek długów. wzrasta globalizacja, a nie alterglobalizacja, zatem kraje 3ciego świata - świetna siła robocza dla wielkich państw, wielkich przedsiębiorstw- będą wykorzystywane, choć będzie to, a może już jest? nazywane dawaniem pracy. to nie pomoc.
zgadzam się, lepiej dać przysłowiową wędkę a nie rybę.
ale najdorbnijesza pomoc jak przyczynienie się do wykopania studni z wodą w obozie to bardzo dużo dla tamtych ludzi. obecnie? choćby w sudanie, cala ta chora sytuacja w darfurze trwa juz od 2003, a dopiero w 2008 tak naprawde o niej usłyszano. dlatego ja uważam, że trzeba mówic, pisać , by świat widział co się dzieje i każdy człwoiek by w sobie to miał.
nie każdy zdecyduje sie na bezposrednia pomoc- pojechanie do afryki, bycie wolontariuszem itd.
ale każdy może pomóc właśnie tak, małym gestem. nie widzę w tym nic złego, wprost przeciwnie

Offline Szczęśliwiec

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Ruanda - kwiecień 1994...
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 02, 2011, 11:39:40 am »
jeśli nie można zrobić dużo, to trzeba robić mało.. :)

Zgadzam się z powyższym, choć prawdą jest, że dary żywnościowe nie poprawiły jeszcze sytuacji gospodarczej żadnego kraju. Do tego trzeba odbudować rolnictwo i stworzyć przemysł, co bez stabilnej sytuacji politycznej nie jest możliwe. Pytanie, czy wysyłać dary, skoro wiemy że większość z nich jest przechwytywana i ktoś na tym zarabia, ba nie za bardzo da się tego kontrolować pozostaje myślę bez odpowiedzi. Bo z drugiej bez takich zbiórek umrze jeszcze więcej Bogu ducha winnych ludzi.

Wracając do tematu podrzucam moje ulubione tytuły:
1. Jean Hatzfeld Strategia antylop
2. Jean Hatzfeld Sezon maczet
3. Jean Hatzfeld Nagość życia
4. Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć