Anna Fitzgerald ma 13 lat. Jej siostra, Kate- 16. Jej brat,Jesse- 19.
Anna zostala poczeta, poto by jej chora siostra na bialaczke mogla zyc. Jest idealnym dawca szpiku dla Kate. Pomagajac siostrze przechodzi wiele operacji. Do momentu,kiedy okazuje sie,ze tym razem musi oddac nerke swojej starszej siostrze.
W przyplywie buntu, Anna zatrudnia adwokata. Jedyne czego pragnie to miec prawo do decydowania o swoim ciele. Swoja decyzja szokuje cala rodzine,jednak na odwrot juz za pozno.
Autorka tlumaczy na poczatku,ze to Anna miala opowiedziec cala historie. Jednak szybko doszla do wniosku,ze powiesc ta bedzie znacznie bogatsza jesli dopusci do glosu wszystkich bohaterow, oprocz Kate, ktora przemowi dopiero. na samym koncu. Dzieki temu latwiej nam np. zrozumiec motywacje rodzicow dziewczynek.

Nanjmniej przypadla mi do gustu Sarah. Chcac za wszelka cene uratowac jedno dziecko, zapomina,ze jest matka dwojki innych. Dopiero ojciec- Bryan uswiadamia sobie,ze to troche niesprawiedliwie skazywac dziecko na cierpienie, nie pytajac jej uprzednio o zdanie a nawet ukrywac przed nia,ze sprawi jej to bol. Jako jedyny nie mysli tylko o chorej Kate, ale rowniez o swojej drugiej corce, podczas kiedy Sarah skupiona jest tylko na jednym dziecku.
Intrygujacy jest rowniez watek z adwokatem –Campbell. Przekonujemy sie,ze pozory jednak myla. Historia Anny i jej rodziny zmienia jego zycie bardziej anizeli by podejrzewal.
Wcalej ksiazce najbardziej podobalo mi sie zakonczenie. Autorka przypomina nam, ze tak naprawde nikt nigdzie nie jest „pod ochrona”.