Oj tak. W pierwszej części zakochałam się od razu. Klimatu powieści, w moim przypadku, nadawało też to, że co roku jestem na wakacjach w okolicy Barcellony, więc wszystkie opisane tam miejsca były mi bardzo bliskie. Książka ciekawa, klimatyczna.
Co do Gry Anioła. Och. Najlepiej by było, gdyby ta książka nigdy nie trafiła do ksiegarni. Po tak dobrej pierwszej części, wzięłam się z marszu za kontynuację. Miałam ogromny żal do autora, który widocznie chciał wydać kolejną książke, by zarobić kasę. Fabuła nudna, naciągana. W tej książce nie było już nic z Cienia Wiatru.
Co do Mariny, to mam nadzieję przeczytać ją wreszcie we wrześniu. Sądząć z pozytywnych opinii, jest na co czekać.