Zaczyna sie od okladki bez kolorow zycia. Pozniej jakies takie zszarzale kartki, pasujace bardziej do melancholijnych wspomnien staruszek, anizeli pelnych werwy dni i szalonych nocy- paczki kolezanek. Trzymaja sie razem najpierw dlatego,ze chyba razniej, a pozniej laczy je smierc jednej z nich. Zabraklo tak naprawde prawdziwej sympatii.
Skrywaja podobno tajemnice smierci tej czwartej ,o czym i tak wielu juz wie, tylko,ze wszyscy moga sie mylic.
Dochodzimy do prawdy powoli i razem. Kazdy dorzuci cos od siebie I calosc ulozy sie sama.
I o ile one uciekaja od wspomnien,albo moze marza by zamknac w koncu ten rozdzial raz na zawsze ,o tyle dla trzydziestoletniego czytelnika ta podroz moze byc fascynujacym powrotem do lat 80 –siatych. Ktoz dzis nie wspomina oslawionych kartek na mieso albo Pewex-ow!
A dla tych ktorzy nie maja nic wspolnego z tamtymi latami bedzie to troche komiczny obraz pt."Dzien z zycia nastolatki”. I tylko ta czesc czytelnikow przebrnie przez te szarosc z przymruzeniem oka. Dla reszty raczej powieje chlodnym smutkiem, ale nie na dlugo bo czyta sie szybko.