Kolejne spotkanie z komisarzem Sejerem. W lesie na odludziu mieszka wdowa Helldis. Jest już nieco starsza, ale jeszcze w pełni sił, bardzo samodzielna i nie potrzebuje niczyjej pomocy w codziennych zajęciach. A nwet wzbudza respekt wśród uczniów okolicznego poprawczaka. W każdym razie mimo że mieszka sama, nie czuje się zagrożona.
Któregoś dnia jednak jeden z chłopców znajduje ją martwą, o czym szybko powiadamia policję. W tym samym czasie z domu dla psychicznie chorych ucieka jeden z pacjentów.
Akcja toczy się wartko, czytelnik może śledzić losy poszczególnych postaci, co jest znakomitym zabiegiem, bo poznajemy myśli i uczucia zarówno ściganych jak i ścigających. Autorka potrafi tak pokazać wszystkie postaci, że zaczynamy rozumieć motywy postępowania obu stron. Komu zatem sekundować? I jakoś tak podskórnie wyczułam, kto może być zabójcą.
Atmosfera jest upalna, środek lata, wszyscy się pocą, nic nie zdradza rozwiązania akcji, a jednak wyczuwa się rosnące napięcie. To jest fascynujące, jak autorka potrafiła połączyć te dwie pozornie różne rzeczy - upał i napięcie, ślamazarność poczynań i iskrzenie klimatu od rosnących przypuszczeń. Bardzo dobra książka, czytało się rewelacyjnie.
Chyba Karin Fossum została jednym z moich ulubionych pisarzy. Mimo tego, że domyśliłam się już na początku, kto zabił:)