"Lektor" Bernhard Schlink Zdarzają mi się takie dni kiedy sięgam po książki trudniejsze. Nie chodzi tu bynajmniej o język, ale o poruszane zagadnienia, tematy, problemy…Książkę Bernharda Schlinka kilkakrotnie widziałam już na bibliotecznej półce, a dziś odważyłam się po nią sięgnąć. Przyznaję szczerze – nie żałuję. Ta historia porusza. „Lektor” – książka, która na długo zostanie w mojej pamięci.
15-letni Michael poznaje kilkanaście lat starszą od siebie Hannę, przypadkowo…a może jednak nic nie dzieje się przypadkiem? Zakochuje się w niej. Ich romans trwa pewien czas. Pełno w nim namiętności, ale i sytuacji, których chłopak jeszcze nie jest w stanie zrozumieć. Jak choćby tego, że Hanna czasem się na niego denerwuje, wydaje się nieobecna, jakby znajdowała się daleko…Michael zostaje jej lektorem. Czyta jej na głos dzieła literatury światowej. Pewnego dnia kobieta zniknęła z mieszkania i z miasta….znajomość została niespodziewanie przerwana.
Los jednak ponownie postawił tych dwoje naprzeciw siebie. Podczas procesu nazistowskich zbrodniarzy wojennych Hanna zasiadła na ławie oskarżonych. Michael, student prawa przyglądał się zaś całemu procesowi. Wtedy też poznał przeszłość kobiety, w której 8 lat wcześniej się zakochał. Jest to przeszłość niełatwa…Hanna, niegdyś strażniczka w obozie koncentracyjnym została skazana na dożywocie. W myślach chłopaka, teraz już mężczyzny pozostał obraz kobiety, z którą przeżył szczęśliwe chwile. Postanowił, że będzie jej wysyłał do więzienia czytane na głos książki. Miał to być powrót do ich wcześniejszego rytuału. Po 18 latach odbywania kary Hanna miała zostać zwolniona. Michael zobaczył ją tydzień przed opuszczeniem więzienia. Była to inna kobieta, ale tylko z wyglądu…głos miała jednak ten sam, jak wtedy gdy ją poznał. Niestety dzień przed zakończeniem kary powiesiła się. Dopiero wtedy mężczyzna dowiedział się jak wyglądały jej ostatnie lata spędzone w celi. Skrywane tajemnice ujrzały światło dzienne… Jak się okazało Hanna była analfabetką. To w więzieniu z uporem nauczyła się czytać i pisać. Swemu dawnemu kochankowi zostawiła zaś zadanie. Miał przekazać pieniądze matce i córce, byłym więźniarkom, które ocalały. Michael wypełnił ten testament, a obraz kobiety pozostał w głębi jego serca na zawsze.
Schlink używa prostych słów i zwrotów, nie ubarwia przez co książka jest „prosta w obsłudze”. To książka o mrocznej przeszłości, ale i o fascynacji, namiętności jaka dotyka dwoje z pozoru obcych sobie ludzi.
Po tej lekturze myślę, że obejrzę i film, pod tym samym tytułem.