Autor Wątek: Przynieści mi głowę wiedźmy - Kim Harrison  (Przeczytany 331 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kalio

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Czytam więc jestem
Przynieści mi głowę wiedźmy - Kim Harrison
« dnia: Październik 16, 2010, 02:25:32 pm »
Mroczne urban fantasy.
Rachel Morgan jest agentką w organizacji porządku publicznego ISB, ale nie wykazuje się spektakularnymi sukcesami, jej wyniki w pracy są raczej mierne. Co za tym idzie i poczucie własnej wartości również jest mocno zachwiane. Jej rodzice nie żyją - ojca zabił demon (podejrzewam, ze w kolejnych tomach okaże się coś innego, ale to są moje spekulacje). W wyniku tych splotów wydarzeń i okoliczności Rachel postanawia odejść z agencji i zacząć pracować jako tzw. wolny strzelec, bo nie może już dłużej znieść atmosfery, jaka wytworzyła się wokół niej w pracy. Okazuje się to nie takie proste. Więcej nie zdradzę.



Razem z wampirzycą Ivy wynajmują kościół i w nim zamieszkują. Kościół od biednej parafii, której nie stać na coś tam i dlatego ucieka się do takich drastycznych kroków. Pamiętajmy, ta książka to fantasy i ma przede wszystkim bawić.

Kolejne wydarzenia nabierają tempa, Rachel musi umykać przed zabójcami, za jej głowę agencja wyznaczyła całkiem wysoką sumę, a w dodatku po przemianie w norkę zostaje schwytana i zamknięta w klatce, po czym wystawiona do walki szczurów.  To są tylko co zabawniejsze fragmenty, a książka przecież do zabawnych nie należy, chociaż stanowi całkiem przyzwoitą rozrywkę. Na wspomnienie zasługuje Jenx, duszek Rachel, coś takiego latającego, ze skrzydełkami, Piotruś Pan w miniaturze. Miło byłoby mieć takiego własnego szpiega.

Rachel jest bardzo samotna, ojciec nauczył ją nie ufać nikomu. Więc jej współlokatorka stanowi dla niej nie lada problem i jej troska o bezpieczeństwo Rachel dezorientuje naszą bohaterkę. Dopiero pod koniec książki ta zaczyna rozumieć, ze przyjaźń jest wartością nieocenioną i odrzucenie jej to wielki błąd.

Książka mi się spodobała. Myślałam, że będzie gorsza, a spotkało mnie miłe zaskoczenie. Zaskoczyło mnie to, że pod pozorem lektury lekkiej i łatwej autorka przekazuje ważne rzeczy - że zaufanie jest ogromne ważne, a nauczyć się komuś ufać jest bardzo trudno; że trzeba mieć kogoś bliskiego, bo inaczej człowiek jest bezbronny.

Dlatego cieszę się, że przeczytałam tę książkę i chętnie sięgnę po drugi tom. Ciekawe, jak potoczą się losy Rachel i Ivy.