Autor Wątek: Świat finansjery - Terry Pratchett  (Przeczytany 443 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ignam

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 48
  • Płeć: Kobieta
  • http://www.finta.pl/ref/Ignam
    • Zobacz profil
Świat finansjery - Terry Pratchett
« dnia: Marzec 06, 2010, 11:39:36 pm »
Moist von Lipwig się nudzi. Jego narzeczona wyjechała a Urząd Pocztowy działa bez zarzutu. Jednak Lord Vetinari ma dla niego nowe zadanie...
Tak zaczyna się najnowsza wydana końcem sierpnia powieść Terry"ego Pratchetta z cyklu "Świat Dysku".
W poprzedniej powieści "Piekło pocztowe" Pratchett przedstawił nam nowego bohatera. Jest nim Moist von Lipwig, znany wcześniej jako Albert Spangler, oszust, fałszerz, przestępca, a przy tym człowiek charyzmatyczny i pełen uroku.
Niestety na drodze jego życia stanął Lord Vetinari.
Teraz Vetinari ponownie potrzebuje Moista. Wypuszczenie znaczków pocztowych zachwiało walutą. Znaczki zaczynają funkcjonować jak papierowy pieniądz. I to pieniądz oparty nie na złocie, lecz na bogactwie Ankh Morpork. Moist zostaje wbrew sobie wciągnięty w tok wydarzeń, w wyniku, których zostaje właścicielem Prezesa Banku Lavishów. Dokładnie tak. Pan Maruda obdarowany przez swoją zmarłą panią większością udziałów jest bowiem psem. A teraz psem Moista.
Ta książka nie jest jednolitą opowieścią, lecz prawdziwym węzłem gordyjskim, gdzie działania wielu osób - Cosmo Lavisha, Mavolio Benta, Huberta i jego Igora, a w końcu Adory Belle, splatają się w logiczny, choć nieprawdopodobny ciąg, który doprowadza nas do punktu kulminacyjnego i jak zwykle do szczęśliwego rozwiązania.
Nie zdradzając więcej szczegółów mogę jedynie polecić tę książkę wytrawnym miłośnikom i znawcom twórczości Pratchetta. Nie polecałabym jej jednak nikomu, kto chciałby w tym punkcie swoją przygodę z Pratchettem rozpocząć. Motyw wprowadzenia papierowego pieniądza nie jest już tak zaskakujący jak poprzednio wprowadzenie znaczka  w powieści „Piekło pocztowe”, główny bohater delikatnie się miota a pan Bent w roli Klauna wyskakuje jak deus ex machina. Jeśli dodamy do tego "vetinarimanię" Cosmo Lavisha, otrzymamy coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt skomplikowane, by miało się dobrze czytać.
No, ale wszyscy znamy Świat Dysku.
Tu wszystko może się zdarzyć.

Offline gahanek86

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 40
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Świat finansjery - Terry Pratchett
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 07, 2010, 07:54:40 am »
Cała seria Terrego Pratchetta o Świecie Dysku jest jedną z moich ulubionych pozycji. Jest takim pełnym humoru przerywnikiem między innymi książkami.

Co do Świata Finansjery to widać, że autor jest w znakomitej formie. Wielkim plusem całej serii jest to, że nie ma jednego głównego bohatera. Tutaj po raz kolejny spotykamy Lipwiga, który znowu trudne zadanie przed sobą...

Polecam wszystkim. Jeżeli ktoś ani razu nie uśmiechnie się czytając którąś z książek to znaczy, że z jego/jej poczuciem humoru jest coś nie tak!