Zawód: Wiedźma, t.1
Fantastyczna książka na poprawę humoru. Nic tylko odłożyć wszystkie obowiązki na później, usiąść wygodnie i towarzyszyć pannie Rednej w wyprawie do krainy wampirów. Może wam towarzyszyć także dziwne wrażenie, że wskazówki zegara podczas lektury biegną w podejrzanie szybkim tempie.
Już od pierwszych stron powieści wiadomo, że będzie ciekawie. Wolha Redna, bohaterka powieści, ma wybitnie niesforny charakter, stanowiący utrapienie wykładowców i wychowanków Starmińskiej Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Już na wstępnie, na przekór dobremu wychowaniu, bez skrępowania zaczytuje się w cudzej korespondencji. Wyróżnia się specyficznym poczuciem humoru i nadzwyczajną wręcz zdolnością do wpadania w kłopoty i niezręczne sytuacje. By się o tym przekonać nie będziecie musieli długo czekać. Ale jest przy tym osobą pogodną, czasem wredną (W.Redna wcale nie jest takie nic nie znaczące), z którą przyjemnie upływa czas. Opowiada nam swoją historię – narracja pierwszoosobowa – i bogato dzieli się swoimi interesującymi przemyśleniami.
Wolha zostaje wysłana ze Starminu do stolicy państwa wampirów, Dogewy, by, na polecenie swojego mistrza, zbadać przypadki tajemniczej śmierci 13 ofiar, w tym kilku doświadczonych magów. Przy okazji zbiera materiał do pracy zaliczeniowej o obyczajach i życiu codziennym wampirzej społeczności, obalając przy tym większość stereotypów, jakie przylgnęły do tej rasy, uważanej powszechnie za krwiopijców. Podręcznik o takim tytule, napisany przez niejakiego Tudora Wybawiciela, figuruje na liście lektur Szkoły Magii w Starminie.
Z kart książki promieniuje pogodny nastrój i niemal sielankowa atmosfera panująca w Dogewie. Żadnych orków, złoczyńców, bitew ani potworów, tego wszystkiego, czego przyzwyczaiła nas typowa fantasy, tylko nieco wredna i pyskata początkująca magiczka w towarzystwie przyjaznych wampirów i ich przystojnego władcy.
Olga Gromyko potraktowała temat wampirów w sposób nieszablonowy, zupełnie inaczej niż ten, do którego przywykliśmy dzięki niezliczonym opowieściom o Draculi. Ciekawie jej to wyszło. W zestawie z główną bohaterką jest to kawałek wielce interesującej lektury. Zawód: Wiedźma należy do książek bardzo przyjemnych w odbiorze, nie uświadczy się w niej może dylematów moralnych, ogromnie rozbudowanej, poprzetykanej intrygami akcji, jednak ma niewątpliwie inne walory (jak humor), sprawiające, że warto ją przeczytać, a także sięgnąć po tom drugi. Poza tym, nie znam jeszcze osoby, której powieść Olgi Gromyko się nie spodobała.