Ja też lubię fantasy, ale perspektywa ganiania z mieczem na golasa jakoś tak mnie nie kręci.

A tak na serio. Zawsze w fantasy, tej odwiecznej konfrontacji magii i miecza wolałem to pierwsze. Mądrość czarodziejów, zamiłowanie do wiedzy i nauki. Czary to rzecz poboczna.
Gdyby możliwości do wyboru było więcej, być może wybrałbym Gandalfa, albo Elronda. A może inną postać.

A tak na marginesie - nie lubię tak postawionego pytania - kim chciałbyś być. O wiele ciekawsze jest dla mnie - Kogo chciałbyś spotkać, z kim chciałbyś porozmawiać.