Ani książka, ani serial, nie wciągnęły mnie.
Sa dobre, ba nawet bardzo dobre.
(dwie pierwsze części - później to już czysta komercja)
Ale tak na logikę, no i może trochę jednak emocji,
uczynić morderce - bohaterem pozytywnym?Ja wszystko rozumiem.
Co więcej przyjmuje do wiadomości.
Ale zaakceptować, w moim systemie wartości, wybaczcie - nie mogę!
Odważę się powiedzieć, ze przy tej książce występuje u mnie dysonans poznawczy Festingera

A tego zdecydowanie nie lubię i nie akceptuje.