Kiedyś kupiłem bratu powieść Forsytha na Gwiazdkę. Był to akurat
Mściciel. Wybrałem te powieść w zasadzie niemal całkowicie w ciemno, sugerując się tylko znanym nazwiskiem autora. Czytam niewiele sensacji i miałem drobny problem z wyborem.
Ale koniec końców miałem szczęście, bo książka obdarowanemu wielce się spodobała, podobnie jak styl pisania autora. W krótkim czasie doszedł do kolekcji
Afgańczyk i
Weteran. A teraz właśnie dojdzie jeszcze
Dzień Szakala. A Forsyth ugruntuje swoją pozycję na półce brata obok takich autorów jak Stephen King, John Grisham, Robert Ludlum, Tom Clancy i Mario Puzo.
