Poleciłabym Chmielewską - nie dość że świetna rozrywka, to jeszcze można czytać wielokrotnie, oczywiście jeśli ktoś lubi specyficzny humor autorki, no i można liczyć na całkiem sporą dawkę absurdu.
Za najciekawsze uważam: "Całe zdanie nieboszczyka", "Wszyscy jesteśmy podejrzani", "Wszystko Czerwone", "Krokodyl z kraju Karoliny", "Lądowanie w Garwolinie" (to akurat nie dla wszystkich). A i ostatnia powieść była niezła, czyli "Porwanie".
Praktycznie każda powieść Chmielewskiej nadaje się.
Albo coś Harlana Cobena - świetnie się czyta, poza tym jego powieści są wydawane dość dużą czcionką, czyli są dobre na drogę.
"Dexter" Jeffa Lindsaya też jest niezły.
W sumie Lehane też może być, chociaż jego powieści są raczej ponure.