Autor Wątek: Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski  (Przeczytany 420 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Magnetyzer - Konrad T. Lewandowski
« dnia: Sierpień 26, 2009, 04:37:00 pm »
Bardzo, bardzo przyjemnie mi się książkę czytało. Nie będę nikogo oszukiwać, ambitnie nie było. Jednak na upały - miodzio.

W zasadzie kryminał, którego akcja rozgrywa się w przedwojennej Warszawie. Dzielny komisarz Drwęcki wyrusza na samotny bój z tajemniczym mnichem/księdzem, który nakłania dziewczęta do samobójstwa. O intrydze można więc zapomnieć. Było tam jednak kilka elementów, które mnie naprawdę urzekły.
Po pierwsze, było lekko i pogodnie. To nie jest brudny, zły i śmierdzący Wrocław Krajewskiego. Tylko Warszawa, słoneczna, radosna i sprawiedliwa nawet w przestępczych kręgach.
Po drugie, Lewandowski wkręcił w fabułę Boya - Żeleńskiego, Tuwima, Kusocińskiego, Wieniawę - Długoszewskiego i samego Piłsudskiego, którzy są naprawdę zabawni.
Po trzecie, wstawki obyczajowe. To, jak pisze o miejscach i ludziach Lewandowski wielokrotnie doprowadzało mnie do wybuchów śmiechu. A pan Hicyntus i jego banda... Ech.

Rekreacyjnie można poczytać, chociaż wyczytałam, że to podobno najlepsze dla młodzieży. Widać się cofam...

A co wy sądzicie na temat tej książki?
...una buena onda...