Miło jestem zaskoczona tym wątkiem, przypomniałeś mi o tej dobrej książce, dzięki

. Nie skupiłam się na tym, jakoby miała by to być historia pierwszej rodziny mafijnej, bo sądzę, że gdyby poszperać w pamięci i w historii to dałoby się pod tą tezę podpiąć jakieś wcześniejsze familie, bo czasy się zmieniają a człowiekiem od wieków rządzą te same instynkty: władza, pazerność itd.
Bardziej skupiłam się na obliczu kościoła i jego ciemnej stronie, na tym jakie świętobliwości miały wpływ na ukształtowanie się katolicyzmu.
Jeśli dobrze pamiętam to w tej powieści wystąpił wątek kazirodczych relacji między rodzeństwem ? (ręki nie daje sobie uciąć, ale chyba... )