Autor Wątek: Tajemnica Gaudiego - A. Carranza, M. Esteban  (Przeczytany 256 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Tajemnica Gaudiego - A. Carranza, M. Esteban
« dnia: Kwiecień 14, 2010, 07:15:28 am »
Upiornie zła książka. Czytałam z doskoku przez dwa miesiące, a to już o czymś świadczy. W tej książce jest wszystko. Zaczyna się od Gaudiego, przechodzi przez masonerię, yakuzę, satanistów, a kończy się na tajemnicach biblijnych i to tak naciąganych, że szczerze się uśmiałam. Jeśli jednak informacje na temat Gaudiego i jego dzieł są prawdziwe (a nikt tego nie napisał, więc równie dobrze może to być radosna twórczość autorów), to może to być jeden z nielicznych plusów tej książki. Jedyne, co naprawdę mi się podobało, to wymyślna tortura prądem i spalenie od środka za pomocą pomarańczowej wódki (mało prawdopodobne, że tak się da, ale są tam bardziej niedorzeczne wątki) i dokonujący jej bad guy, czyli niejaki Asmodeusz, przywódca satanistycznej sekty. Główni bohaterowie, to totalne flaki z olejem. Ona - bodajże historyk sztuki, on - genialny matematyk z noblowskimi aspiracjami, zakochani w sobie nieziemsko, co jest zabójcze dla fabuły. Bo wyobraźcie sobie scenę niemalże finałową. Ona ma uratować świat, on ją wspiera, goni ich banda zakapturzonych gości z mieczami (chcą ich zabić, jakby ktoś miał wątpliwości), a im się zbiera na czułości i wyznawanie uczuć. Masakra.
...una buena onda...