Dogodzić, jak dogodzić, ale ja szczerze nie znoszę kilku miejsc w Białymstoku - Odeonu, Czarciego/Legendy, Escapady, Polany, Dyspensy (już nie istnieje, hehehe), Strychu, Tunelu i Amigos. Nagrabili sobie przez kilkanaście lat mojego imprezowania.
A akurat ostatnio znielubiłam Odeon, bo po pierwsze przeraża mnie średnia wieku (niezbliżona do mojej), mnóstwo dymu, kiepska obsługa (klienci im nie przeszkadzają) i muzyka też średnia. Poza tym brak wystroju, bo gdzieś poznikały instrumenty i wszystko. Kiedyś tak nie można było wetknąć palca w weekend, a teraz, jak nie ma miejsc na mieście, to w Odeonie są. To chyba o czymś świadczy.
I dziękuję za dodanie Antidotum.

I jeśli miałoby paść na ogródek, to tylko tam.
