Jak widać, świat kręci się wokół pieniądza. To, co chcą zrobić, jest niedorzeczne. Chciałabym, żeby te biblioteki dalej istniały i działały w jeszcze lepszy sposób, niż teraz, ale mam pesymistyczne myśli. Że w końcu je kiedyś zlikwidują. Tak było z bibliotekami zakładowymi, tak było z bibliotekami na wsiach. Tylko zatwardziali bibliotekarze upierali się i prowadzili swoje biblioteki, na użytek ludzi. Cóż... chciałabym wierzyć w to, że nadal są gdzieś tacy zdeterminowani ludzie, którzy mimo wszystko będą działać.
No ale ta smutna rzeczywistość. Spojrzenie na placówki kulturowe w Polsce jest jednak na niskim poziomie.
Jeszcze mnie irytuje pomysł, który już przedstawiono kilka lat temu, by biblioteki publiczne łączyć ze szkolnymi. To to jest dopiero paranoja.